I tak źle i tak nienajlepiej

Nie posiadam poważnej dziewczyny, a tym bardziej pretendującej na na dodatek chciałaby posiadać ze mną syna. Może to i ok., ponieważ nie dość, że mimo 27 wiosen nie czuję się jeszcze na wychowywanie potomstwa przyszykowany, to miałbym wielki kłopot z wybraniem dla niego imienia. Z jednej strony pragnąłbym aby mój ewentualny przyszły syn czy też córeczka miał klasyczne, polsko wybrzmiewające imię, jak Zygmunt, Stanisław lub też Marian, ale z drugiej strony nie wiem czy te imiona, trochę już przeżyte w dzisiejszych latach, absolutnie już staną się niemodne za następnych 10 lat. A przeca żaden rodzić nie chciałby być znielubiany przez swoje potomstwo, tylko i wyłącznie z powodu tego, iż nie chciało mu się wysilić i spędzić choć trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej pasującym imieniem. Co z tego, iż widzi mi się Kevin, skoro po pierwsze w naszym alfabecie nie występuje litera ,v”, a poza tym zawsze kojarzyć się będzie z urwisem z zagranicznej komedii zamieszczanej w naszej telewizji każdej Gwiazdki. A jeśli przytrafi się dziewczyna? Nie mam pojęcia czy na torcie urodzinowym z okazji jej wejścia w dorosłość w roku 2028 cieszyłaby się, gdyby miała zamieszczone Sonia, Iwona, Krystyna czy może Christina. Kochani, a czym wy się kierowaliście wymyślając imię dla swoich dzieci? Sprawdzaliście znaczenie pojedynczych imion w sieci czy może wyszukiwaliście wielkich bohaterów o takim samym imieniu? Strasznie jestem żądny wiedzy jak postępują dzisiejsi młodzi rodzice.

This entry was posted on środa, Grudzień 7th, 2011 at 15:37 and is filed under Bez kategorii, Hobby. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply